środa, 2 stycznia 2013

3. Nowy domek

Chłopcy przynieśli pożywienie a ja znalazłam całkiem przytulną jaskinię. Siedzieliśmy przy rozpalonym ognisku i piekliśmy coś, chyba dzika . . . Byliśmy wyczerpani, więc zarządziłam kilka dni odpoczynku.



Położyliśmy się na posłaniach z kilku warstw wielkich liści i przykryliśmy się skórą zwierza. Zgasiłam ognisko i zasnęliśmy. Następny poranek, ok.8.00. Kiedy się obudziłam Emilio strugał drewniany sztylet.
- Jaki piękny - ja mam słabość do tradycyjnych broni . . . - jak długo go strugasz?
- Ok. 2 godzin, będę strugał jeszcze 2 i 1 łuk. Jak skończę pójdę łowić ryby na śniadanie.
- A gdzie jest Aleksander? - zaciekawiło mnie to bo zawsze ci dwaj trzymają się razem.
- Poszedł nazrywać winogron. Akira! Prawie zapomniałem, znaleźliśmy małą osadę i źródełko z czystą wodą!
- To świetnie! A czy to jest daleko? - źródełko to może być miejsce odpoczynku, taki nasz ,,domek letniskowy". Oby było blisko bo jaskinia to główne miejsce pobytu.
- Nie martw się, to niedaleko. Choć! Zaprowadzę cię tam.
Szliśmy przez mały lasek drzew palmowych aż w końcu zobaczyłam przed sobą niewielki zbiornik wody.
Aleksander zapełnił kosz winogronami a Emilio zabrał się do zbierania truskawek. Ja właśnie organizuję potrzebne narzędzia do naszego domku, szopki, czy coś w tym stylu.
Dobra wszyscy zrobili co mieli zrobić! Teraz razem będziemy budować to nasze ,,coś"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz