niedziela, 10 lutego 2013

5. Czy ona się znajdzie?!

Poszliśmy szukać dalej tej dziewczyny ale nieeee... Ona też zniknęła! Tu jej nie ma a powinna. Jestem . . . Jak to się mówi? . . . Kosmitą! I mam swoje źródła wiedzy o mieszkańcach całej planety Zi-emi więc nie zdziw się jeśli zobaczysz mnie w nocy w twoim pokoju . . . Szukamy, szukamy, ciągle szukamy. Nic! Nie ma! Diabli ją wzięli! Albo żul wie co?! Gdzie ta Capucinne (czytaj: Kapuczin)?! Gdzie?! Gdzie?! Gdzie?!

                                  ***


Upsss . . . Kilka diabelsko słodkich słówek, ale no cóż ja jestem takim małym, słodkim diabełkiem. Nic na to nie poradzę. Jestem z innej planety, jestem słodka i jeszcze nie pokazałam wam jak bardzo. . .
Oto ja na tej waszej planecie! Słodziuchna no nie?! Dobra! Koniec tego słodkiego! Kończę!

                                ***


Szliśmy już jakąś dobrą godzinę albo ze dwie, nawet trzy. Jestem zmęczona. Emilio i Aleksander chyba też.
Już mieliśmy się poddać, kiedy zobaczyłam uroczą dziewczynę z brązowymi włosami do ramion. Miała duże zielone oczy, uroczy uśmiech a jakie ciuchy! Nawet Zendaya Coleyman może się przy niej schować!
- Chłopcy, to chyba ona. - mówiąc wskazałam na siedzącą na ławce dziewczynę.
- Może zapytamy??? No wiecie czytać w myślach to ja nie umiem! Niestety! Wy też nie! - jaki z Emilio dzieciak . . .
- Taaa . . . Jasne . . . A co jej powiesz? Hm?! ,,Cześć. Jestem z innej planety i chciałem się zapytać czy to ty jesteś Capucinne. Szukamy cię od paru dni'' Bardzo mądre rozwiązanie - jak zwykle Aleksander spokojny i wyrozumiały. Ja ich nigdy nie zrozumiem. Nigdy.
- Możecie się uciszyć?! Niedawno podczas treningu z Itakushim odkryłam w sobie olbrzymie pokłady chakry. Dziwne co nie? Co jeszcze dziwniejsze posiadam chakrę każdego żywiołu. Od tamtej pory Itakushi uczy mnie władać magią oraz daną bronią. Szkolił mnie także jak czytać w myślach i dał mi ważną misję, ale nie będę o niej gadać. Teraz najważniejsze to spokój, harmonia ducha i przywołanie chakry. - w momencie gdy wpatrywałam się w Capucinne złożyłam ręce, zamknęłam oczy i wykonałam kilka gestów. Podziałało. Udało się wczytać w jej myśli, ale tylko trochę bo narazie jestem początkującym sent-sayą i nie mogę się przemęczać.

2 komentarze:

  1. Zapowiada się ciekawie, tylko szkoda,że takie krótkie rozdziały. Dałabyś się bardziej nacieszyć słowem pisanym ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję że mnie odwiedziłaś. Rzeczywiście krótkie, ale nie umiem dłuższych. Ja mam coś ala spowolnione myślenie w trakcie pracy jeśli tak to mogę wyjaśnić. Postaram się wykorzystać twoją uwagę i zrealizować ją. Pozdrawiam ;*

      Usuń